
Na giełdzie amerykańskiej rozgościła się przewrotna, irracjonalna dewiza. Według niej należy wbrew wszelkim danym kupować akcje pod „niebotyczne” ożywienie i wielki wzrost zysków korporacji (co go wygeneruje poza masowym cięciem kosztów i złagodzeniem natężenia odpisów?). Dlatego złe doniesienia są kompletnie torpedowane, a nawet przyjmowane z radością, gdyż zerowe stopy procentowe utrzymają się dłużej. Magia destrukcyjnych dla budżetu programów stymulacyjnych nadal działa, wręcz zakotwiczając w umysłach przekonanie o definitywnym zakończeniu recesji. Indeksy amerykańskie mają za sobą sześć zwyżek z rzędu - iście wspaniały boom podczas tej recesji.
czytaj dalej